#ad

Branża ma problem ze spłatą rat. Rosną zaległości wobec leasingodawców

Branża ma problem ze spłatą rat. Rosną zaległości wobec leasingodawców

Firmy transportowe, spedycyjne i operatorzy logistyczni borykają się z zatorami płatniczymi, brakiem płynności i rosnącymi kosztami operacyjnymi. Branża TSL to jeden z filarów polskiej gospodarki, wypracowujący aż 7 proc. PKB , ale nastroje w gałęzi są najgorsze od 2020 roku. Subindeks barometru EFL na drugi kwartał 2026 dla przewoźników, spedycji i operatorów logistycznych osiągnął poziom niespełna 47 punktów, przeszło o 5 punktów mniej niż w pierwszym kwartale.

140 milionów zaległości

Przeterminowane zaległości sektora na koniec marca 2026 wyniosły 3,7 mld zł . To wzrost o ponad 4 proc. rok do roku – łączna kwota zadłużenia urosła o ponad 140 milionów złotych. Co robić, jeśli brakuje nam środków na uregulowanie zobowiązań wobec leasingodawców?

Zaledwie 4 proc. firm transportowych spodziewało się poprawy płynności finansowej w drugim kwartale 2026 roku . Jako przeszkody dla jej utrzymania przewoźnicy uważają zatory płatnicze i długie terminy płatności (63 proc.), stawki za zlecenia transportowe (50 proc.) i wzrost kosztów operacyjnych (42 proc.).

65 dni oczekiwania

Dariusz Łupiński, specjalista Intrum, zwraca uwagę na to, jak opóźnione płatności wpływają na kondycję sektora:

– W branży TSL średni czas oczekiwania na płatność wynosi 65 dni. Co czwarty podmiot czeka średnio ponad 75 dni. To poważny sygnał alarmowy: pamiętajmy, że gospodarka to w zasadzie system naczyń połączonych, i problemy jednego przedsiębiorcy nie pozostają bez wpływu na kondycję innych firm w gałęzi, a często także „rozlewają się” poza sektor, w postaci choćby niezapłaconych rat leasingu czy faktur za paliwo. Ma to też wpływ na decyzje biznesowe: aż 2/3 badanych zgadza się ze stwierdzeniem, że stają się ostrożniejsi, jeśli chodzi o planowanie wydatków i inwestycji.

Niskie marże

Przewoźnicy, spedytorzy i operatorzy logistyczni mierzą się obecnie z licznymi wyzwaniami. Niektóre z nich to problemy o charakterze globalnym lub przynajmniej międzynarodowym, które przychodzą „z zewnątrz”, ale wywierają istotną presję na rentowność. Po części wynika to z niskich marż, które w przypadku firm przewozowych rzadko kiedy przekraczają 5 procent . To niewielki margines błędu, który zmniejsza odporność na „czarne łabędzie” na światowych rynkach czy konieczność zaadaptowania się do nowych regulacji.

Zamknięcie cieśniny Ormuz, spowodowane działaniami wojennymi, wywołało szok podażowy i doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen ropy. W szczytowym momencie na stacjach trzeba było zapłacić średnio nawet 8,75 zł za litr diesla. Obecnie ceny ustabilizowały się na poziomie niespełna 7 zł za litr, ale oznacza to ponad dwudziestoprocentowy wzrost ceny rok do roku – a w przypadku firm przewozowych koszty paliwa stanowią nawet 30-40 proc. wszystkich kosztów .

Wysokie opłaty drogowe


Od lutego przewoźnicy dysponujący flotami pojazdów o DMC przekraczającej 3,5 tony płacą średnio o ok. 40 proc. więcej za każdy przejechany kilometr, a system e-TOLL objął swoim zasięgiem kolejne 650 kilometrów dróg . Opłaty drogowe rosną także w innych państwach UE, a wysokość stawek coraz częściej powiązana jest z normą emisji spalin spełnianą przez pojazd, co wymusza inwestycję we flotę. Finansowanie takich zakupów to często dodatkowy problem – wysokość stóp procentowych i koszt pożyczania kapitału martwią ponad 60 proc. przedsiębiorców w gałęzi .

Nowe regulacje takie, jak wprowadzany sukcesywnie od 2020 roku Pakiet Mobilności, nakładają na przewoźników nowe obowiązki, a ich wypełnienie zwykle wiąże się z dodatkowymi obciążeniami finansowymi. Nowe przepisy dotyczące czasu pracy kierowców oraz wzrost płac i pozapłacowych składników wynagrodzeń (indeks kosztów zatrudnienia w branży TSL w czwartym kwartale 2025 roku osiągnął poziom 190 punktów, o niemal 20 punktów więcej niż średnia w gospodarce ) to dodatkowe czynniki zagrażające marżom firm transportowych.

Spadek koniunktury

Do tego dochodzi kiepska koniunktura: choć w 2025 roku liczba zleceń transportowych wzrosła, spadł łączny tonaż przewiezionych ładunków, i to aż o 13,4 proc. w ujęciu rocznym . Oznacza to więcej doładunków i konieczność szukania dodatkowych sposobów na wypełnienie przestrzeni naczepy czy busa, żeby zachować rentowność. Trend ten utrzymuje się w 2026 roku – od stycznia do kwietnia przewozy w transporcie samochodowym obniżyły się o niemal 4 procent .

A może cesja?

Co zrobić, jeśli sytuacja finansowa nie pozwala przewoźnikowi na zapłatę rat leasingowych?

– Koniecznie utrzymujmy stały kontakt z leasingodawcą i otwarcie przedstawmy swoją sytuację. Drugiej stronie też zależy na znalezieniu jak najlepszego rozwiązania, dlatego często możemy liczyć na przychylność, pomoc w sporządzeniu realistycznego planu spłaty i analizę dostępnych możliwości. Jeśli będziemy milczeć, ryzykujemy uruchomienie procedur windykacyjnych, a to może oznaczać odebranie nam przedmiotu leasingowania, sprawę sądową oraz egzekucję komorniczą – tłumaczy Dariusz Łupiński.

Rozwiązaniem uznawanym przez niektórych za ostateczność jest cesja leasingu. Transfer praw i obowiązków wynikających z zawartej umowy jest jednak lepszym rozwiązaniem niż jej wypowiedzenie. Cesja wymaga pisemnej zgody leasingodawcy, a jednym z jej warunków jest brak zaległości, dlatego warto zaplanować tego typu działania jeszcze zanim problemy z płynnością uniemożliwią spłatę rat.

Z tej samej kategorii

Zaufali nam

Masz pytania? Skontaktuj się!

Masz pytania dotyczące branży? Nurtuje Cię jakiś temat? Masz ciekawego newsa, lub pomysł na artykuł? Chciałbyś pojawić się na łamach TSL Biznes? Napisz do nas a my skontaktujemy się z Tobą!