Bądź na bieżąco – informator branżowy
Zapisz się na newsletter TSL Biznes i otrzymuj najnowsze informacje z branży oraz premierowe, bezpłatne e-wydania czasopisma TSL Biznes.

Zdaniem ekspertów rynku paliw ustabilizowanie sytuacji w cieśninie Ormuz nie wystarczy do tego, aby rynek ropy naftowej mógł powrócić do stanu sprzed wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. Kluczowe będzie także ponowne uruchomienie rafinerii uszkodzonych w wyniku ataków. W ich opinii decyzja krajów OPEC+ o zwiększeniu wydobycia tego surowca przez OPEC może nie pomóc, a wiele krajów szuka alternatywnych dróg jego transportu.
Trzeba uzupełnić zapasy
– Ustabilizowanie sytuacji w cieśninie Ormuz nie wystarczy, żebyśmy mogli mówić o powrocie do normalności. Po pierwsze, trzeba uzupełnić brakujące zapasy, które wykorzystano przez okres całego konfliktu. Należy również uzupełnić infrastrukturę, która została uszkodzona. Drugim problemem jest aktywność Huti w rejonie Morza Czerwonego, cieśniny Bab al-Mandab, czyli drugiej strony Półwyspu Arabskiego, która też nie jest obojętna dla żeglugi surowcowej – wyjaśnia dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw z E-petrol.pl. – Wszystkie te czynniki musiałyby zaistnieć razem, żeby można było mówić o normalizacji.
Globalna firma technologiczno-analityczna Kpler podaje, że średni przerób rafinerii na Bliskim Wschodzie wyniósł w II kwartale 6,5 mln baryłek dziennie i był o 27 proc. niższy niż rok wcześniej. Uszkodzenia rafinerii m.in. w Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie i Kuwejcie będą wymagały napraw, które mogą powodować przestoje do końca roku.
Poczekamy do końca roku
Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) w raporcie z sierpnia 2026 roku prognozuje, że światowy popyt na ropę naftową w tym roku spadnie o 1,6 mln baryłek dziennie, z kolei globalna podaż spadnie średnio o 4,3 mln baryłek dziennie. Analitycy podkreślają, że wpływ na to mają utrzymujące się zakłócenia transportu przez cieśninę Ormuz.

– Analitycy i tak łagodnie szacują, że co najmniej do końca roku będziemy odczuwać skutki tej sytuacji, czyli kłopotów związanych z żeglugą albo jej brakiem w cieśninie Ormuz. Oczywiście przy założeniu, że konflikt skończyłby się niebawem. Im dłużej będzie trwał, tym dłuższa będzie droga do naprawienia sytuacji – podkreśla dr Jakub Bogucki.
Decyzja OPEC
IEA wskazuje, że potrzeba ponownego otwarcia cieśniny Ormuz jest coraz pilniejsza, ponieważ stopniowo obniżane są zapasy ropy naftowej. Prognozy tej organizacji zakładają odbicie w przyszłym roku – popyt ma wzrosnąć o 2,4 mln baryłek dziennie, a podaż o 8,3 mln.
W lipcu br. siedem państw OPEC+, tj. Arabia Saudyjska, Rosja, Irak, Kuwejt, Kazachstan, Algieria i Oman, zdecydowało o zwiększeniu produkcji ropy od sierpnia br. o 188 tys. baryłek dziennie. Taką samą decyzję podjęto w sierpniu i ma ona zacząć obowiązywać od września br.
– W tym momencie polityka OPEC ma charakter zdecydowanie bardziej teoretyczny niż jeszcze kilka miesięcy temu. Duża część produkcji tych krajów musi przejść przez cieśninę Ormuz albo w jakiś sposób jest ograniczona możliwościami tranzytowymi z Zatoki Perskiej. Wydaje się więc, że to jest wyłącznie deklaracja o charakterze papierowym – wyjaśnia analityk rynku paliw z E-petrol.pl. – Wiele krajów OPEC próbuje szukać alternatywnych dróg przesyłu swojego surowca, natomiast to nie jest takie proste. Na pewno nie jest możliwe w takiej ilości, w jakiej było to eksportowane przez Zatokę Perską w normalnych warunkach.
Ormuz i Malakka
Według amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej (EIA) najważniejszymi strategicznie wąskimi gardłami na świecie dla tranzytu ropy naftowej są cieśnina Ormuz, prowadząca z Zatoki Perskiej, a także cieśnina Malakka łącząca Ocean Indyjski z Oceanem Spokojnym.
– Obecna sytuacja na pewno uświadamia rynkowi naftowemu bardzo silną zależność od wąskich gardeł, których na świecie jest kilka i które trzeba bardzo bacznie monitorować, żeby żegluga tamtędy była drożna i nie była w żaden sposób zagrożona. To powoduje paraliż o skali niemalże globalnej. Widzimy taką sytuację teraz w kontekście Ormuzu, Bab al-Mandab, ale pamiętajmy, że na świecie jest też chociażby cieśnina Malakka, Kanał Panamski czy wiele innych wąskich gardeł, które łatwo sparaliżować i które mogą pozostawać problemem dla żeglugi – nie tylko naftowej, ale handlowej w ogóle – podkreśla dr Jakub Bogucki.

Tymczasem w Rosji…
Na sytuację na światowym rynku paliw wpływa również sytuacja w rosyjskim sektorze rafineryjnym. W lipcu br., jak wynika z danych Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem (CREA), eksport rosyjskich produktów naftowych spadł o 23 proc. w porównaniu do czerwca br. i wyniósł 4,7 mln t. To najniższy poziom w historii, o połowę niższy niż rok wcześniej. Problemy dotyczą też zaopatrzenia rynku wewnętrznego. Ma to związek z atakami dronowymi Ukrainy na rafinerie w różnych miejscach kraju.
– Ta sytuacja powoduje bardzo poważny paraliż możliwości eksportowych i produkcyjnych tego kraju. Jego znaczenie dla rynku naftowego się obniża – tłumaczy analityk rynku paliw z E-petrol.pl. – Rosja, mimo obarczenia sankcjami przez Unię Europejską, pozostawała i nadal pozostaje bardzo ważnym eksporterem zarówno ropy, jak i paliw gotowych na różne rynki świata, zwłaszcza azjatyckie.
Według CREA Chiny pozostają największym odbiorcą rosyjskiej ropy, odpowiadając za połowę jej eksportu. Na kolejnych miejscach są Indie (37 proc.), Turcja i Unia Europejska (po 5 proc.). Wśród odbiorców produktów naftowych z Rosji dominują Turcja (26 proc.), Chiny (12 proc.) i Brazylia (11 proc.).
Mniej diesla z Rosji
– To z całą pewnością jeszcze nie wyklucza Rosji z globalnej gry o eksport surowcowy. Cały czas pozostaje ona ważnym operatorem na świecie, szczególnie istotnym dla odbiorców azjatyckich. Bardzo uszkodzony jest jednak w tym momencie potencjał rosyjski, zwłaszcza jeśli chodzi o produkcję paliw gotowych. Pamiętajmy, że Rosja zasilała wiele krajów olejem napędowym, zwłaszcza produkowanym we własnych rafineriach – podkreśla dr Jakub Bogucki.
Jak wskazuje raport firmy Kpler, wiele rafinerii znajdujących się poza strefą konfliktu działa blisko maksimum możliwości, by zrekompensować spadek dostaw z Bliskiego Wschodu czy Rosji. Przykładowo tygodniowe wykorzystanie mocy rafineryjnych w amerykańskich instalacjach wzrosło ostatnio do 97 proc. Z uwagi na niewielką nadwyżkę mocy przerobowych w rafineriach poza strefą konfliktu rynek ma ograniczoną zdolność do kompensowania dalszych spadków dostaw.
Zyskują producenci amerykańscy
– Jeśli mielibyśmy wskazać kogoś, kto na tym zyskuje, z całą pewnością jest to sytuacja korzystna chociażby dla producentów, którzy mogą w łatwy sposób bez zagrożenia eksportować swój surowiec na rynki światowe, na przykład nafciarzy amerykańskich i producentów z zachodniej Afryki. Te kraje nie mają w tym momencie poważnych ograniczeń o charakterze zagrożenia bezpieczeństwa logistycznego – podkreśla ekspert.
Stany Zjednoczone stały się największym eksporterem ropy i produktów naftowych na świecie, wyprzedzając Arabię Saudyjską i Rosję. Zmiana ta umacnia pozycję amerykańskich firm na rynkach energetycznych.
Źródło: Newseria/oprac. redakcja
Wchodzimy w czwarty kwartał – okres, który tradycyjnie powinien być dla transportu drogowego i logistyki czasem żniw. Rosną wolumeny, floty [...]
Ponad połowa najemców powierzchni magazynowych w Europie planuje zwiększenie swoich zasobów w ciągu najbliższych trzech lat. Z raportu European Logistics [...]
Niski stan Dunaju oraz systematyczne ograniczanie możliwości ukraińskiej infrastruktury portowej to szansa, której Polska nie potrafi wykorzystać. Tymczasem z dnia [...]
Ponad dwukrotnie wzrosła w ciągu ostatniej dekady liczba TEU* przewożonych koleją w ramach transportu intermodalnego w Polsce. Z danych Urzędu [...]
MITGAR Port Operation, jeden z liderów obsługi logistycznej dla sektora automotive w Porcie Gdańsk, konsekwentnie zwiększa skalę działalności na Pomorzu. [...]
Od 1 lipca 2026 r. na terenie całej Unii Europejskiej przestało obowiązywać wieloletnie zwolnienie z cła dla przesyłek o rzeczywistej [...]
Rosnące wymagania producentów żywności i sieci handlowych zmieniają sposób organizacji logistyki produktów wymagających kontrolowanej temperatury. Dziś kluczowe znaczenie mają nie [...]
Rynek pracy przechodzi dynamiczną transformację, pracownicy coraz częściej szukają firm, które łączą nowoczesne technologie z ludzkim podejściem do zarządzania. Dla [...]
MAKRO Polska, znana sieć hurtowni dedykowana klientom profesjonalnym z sektora HoReCa i tradycyjnego handlu oraz FM Logistic, globalny operator logistyczny, [...]
Rohlig SUUS Logistics konsekwentnie rozwija swoją działalność na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej i Azji Centralnej. Największy polski operator logistyczny nawiązał współpracę [...]
Komisja Europejska przyjęła pierwsze w historii Unii Europejskiej sektorowe rozporządzenie o wyłączeniach blokowych dla transportu. TBER (Transport Block Exemption Regulation) [...]
Branżowy subindeks Barometru EFL dla transportu, spedycji i logistyki na III kwartał 2026 roku wyniósł 47, 7 pkt., czyli o [...]
Masz pytania dotyczące branży? Nurtuje Cię jakiś temat? Masz ciekawego newsa, lub pomysł na artykuł? Chciałbyś pojawić się na łamach TSL Biznes? Napisz do nas a my skontaktujemy się z Tobą!