#ad

Na granicy z Chinami

Na granicy z Chinami

Chiny kontynuują ekspansję na światowym rynku logistycznym. Pomimo pozycji lidera, brak dostępności kontenerów, overbooking, trzykrotny wzrost stawek oraz kolejki na granicach stworzyły trudne do przełamania bariery kolejowe, morskie i drogowe.

Zatory na kolejowych przejściach granicznych wiążą się z niskim eksportem z krajów europejskich i WNP do Chin oraz wzrostem natężenia ruchu. Co za tym idzie, pojawiają się trudności ze zwrotem platform do granicy Chiny-Kazachstan oraz Chiny-Rosja, natomiast chińskie przedsiębiorstwa w pierwszej kolejności obsługują puste kontenery zwracane do Państwa Środka.

– Opóźnienia na przejściach Erenhot-Zamyn-Uud, Manzhouli-Zabajkalsk i Alashankou-Dostyk trwają nawet tydzień. Wschodnie granice są bardziej zatłoczone, ponieważ przez wskazane przejścia kolejowe przepływają towary nie tylko do UE, ale także do Federacji Rosyjskiej i na Białoruś – mówi Vladislav Martin, kierownik działu kolejowego dla regionów UE i Chin w AsstrA.

 

Tłoczno nie tylko na kolei

Podobnie sytuacja wygląda na drogowych przejściach granicznych, gdzie czas oczekiwania na odprawę wynosi nawet 10 dni. Wydłużony czas tranzytu wpływa negatywnie na planowanie produkcji i organizację łańcucha dostaw. Półtora razy wyższa stawka od dostawy drogą morską i kolejową, podobny czas przewozu spowodowany kolejkami na granicach wraz z sytuacją epidemiologiczną niwelują atrakcyjność tego środka transportu.

– Przez drogowe przejścia graniczne Pograniczny-Suifenhe, Pokrówka-Dongning i Turij Róg-Mishan przejeżdża zaledwie 20-40 aut dziennie. Dla porównania na granicy Kukuryki-Kozłowicze przepustowość w obu kierunkach wynosi 2000 ciężarówek – tłumaczy Vladislav Martin.

Blokada Kanału Sueskiego dodatkowo zaostrzyła złożoną sytuację na rynku przewozów kontenerowych. W efekcie stawki ponownie idą w górę, a mimo to miejsca na statkach i pociągach rozchodzą się z zawrotną prędkością.

 

Ewa Trochimiuk

Polska brama na Jedwabny Szlak

Większość pociągów z Chin do Europy przejeżdża przez Polskę, przecinając główne przejście graniczne Terespol-Małaszewicze. Jednak maksymalna przepustowość została już osiągnięta, dlatego niezbędna jest modernizacja terminalu PKP w Małaszewiczach.

– Rozbudowa terminalu to odpowiedź na stale rosnący ruch kontenerów koleją. W konsekwencji wzrost możliwości przeładunkowych na granicy staje się koniecznością. W ubiegłym roku dzięki dofinansowaniom unijnym rozpoczęto modernizację terminala kolejowego PKP w Małaszewiczach, w tym rozbudowę placów składowych i przeładunkowych oraz doposażenie w nowy sprzęt. Dzięki reorganizacji zwiększa się ilość obsługiwanych pociągów oraz skraca czas przeładunku – podkreśla Ewa Trochimiuk, menedżer ds. transportu kolejowego w AsstrA.

Do 2026 r. PKP planuje wybudować Park Logistyczny w Małaszewiczach. Inwestycja ma dotyczyć budowy nowego terminala kontenerowego, który mógłby przyjmować dłuższe pociągi ze wschodu o długości 1050 metrów, a nie jak dotychczas 750 metrów. Z kolei dzięki modernizacji torów prędkość pojazdów wzrośnie z obecnych 20 km/h do 40 km/h.

– Małaszewicze są już portem przeładunkowym, jednak budowa parku logistycznego ma na celu zwiększenie przepustowości przejścia kolejowego na granicy Brześć-Terespol oraz poluzowanie barier rosnącego ruchu pociągów intermodalnych z Chin do Europy. Obecnie terminal PKP obsługuje 14 par pociągów na dobę po torze 1520 mm. Docelowo do 2026 r. liczba ta ma wzrosnąć do 55 – podkreśla Ewa Trochimiuk.

W 2020 r. obroty towarowe między Unią Europejską a Państwem Środka wyniosły 586 mld euro. W tym czasie z Chin do UE przez Małaszewicze przetransportowano 592 000 TEU. Mimo dostępności alternatywnych przejść granicznych jak Izów-Hrubieszów czy Czop-Zahony to właśnie Małaszewicze są kluczowe dla Nowego Jedwabnego Szlaku.

Z tej samej kategorii

Zaufali nam

Masz pytania? Skontaktuj się!

Masz pytania dotyczące branży? Nurtuje Cię jakiś temat? Masz ciekawego newsa, lub pomysł na artykuł? Chciałbyś pojawić się na łamach TSL Biznes? Napisz do nas a my skontaktujemy się z Tobą!