#ad

Droga ropa, pusty kurek: Dlaczego fizyczny surowiec kosztuje więcej niż Brent?

Droga ropa, pusty kurek: Dlaczego fizyczny surowiec kosztuje więcej niż Brent?

Pomimo spadków cen paliw w Polsce globalny rynek pozostaje wyraźnie niestabilny, a kluczowe napięcia przenoszą się z poziomu notowań giełdowych na realną dostępność surowca i produktów naftowych. Ropa w dostawach natychmiastowych do Europy wyceniana jest już w okolicach 150 USD za baryłkę, a cena diesla sięga około 170 USD. Pokazuje to, że presja obejmuje dziś nie tylko benchmarki, lecz także fizyczne wolumeny oraz transport. Komentarz Marcina Wawrzkiewicza, Country Managera z Malcom Finance.

Ważna jest przepustowość dostaw

W USA ceny oleju napędowego osiągają rekordowe poziomy, co wypycha mniejsze firmy z rynku. W Europie natomiast obserwujemy przenoszenie zmienności cen paliw na koszty operacyjne przedsiębiorstw. Według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) w marcu zakłócone zostały dostawy rzędu 10,1 mln baryłek dziennie. Przepływy przez Cieśninę Ormuz spadły z ponad 20 mln do około 3,8 mln baryłek na dobę. W efekcie rynek w coraz mniejszym stopniu koncentruje się na samej giełdowej wycenie ropy, a coraz bardziej na tym, ile surowca faktycznie dociera do odbiorców i jakim kosztem.

Ceny paliw w Polsce odnotowały w ubiegłym tygodniu spadki. Benzyna Pb95 potaniała o 14 groszy na litrze, wracając do poziomu notowanego ostatnio 25 marca. Olej napędowy staniał o 1 grosz na litrze, jednak nadal pozostaje o 52 grosze droższy niż pod koniec marca.

Punkt krytyczny: Cieśnina Ormuz

Najważniejsze informacje płyną z Międzynarodowej Agencji Energetycznej. W swoim kwietniowym raporcie IEA radykalnie zmieniła prognozę globalnego popytu na ropę na bieżący rok. Obecnie spodziewa się spadku o 80 tys. baryłek dziennie, podczas gdy jeszcze miesiąc temu zakładała wzrost o 640 tys. Oznacza to pogorszenie perspektyw o ponad 700 tys. baryłek dziennie w ciągu zaledwie jednego miesiąca.

Dla firm transportowych kluczowe jest, że cena Brent coraz mniej mówi o realnych kosztach paliwa. Kontrakty terminowe na poziomie 98–100 USD mogą sprawiać wrażenie stabilnych, ale rynek fizyczny rządzi się zupełnie innymi prawami. Reuters podał w poniedziałek, że ropa z natychmiastową dostawą do Europy była wyceniana blisko 150 USD za baryłkę, a diesel osiągał około 170 USD. Presja nie ogranicza się już do benchmarku, lecz przenosi się na faktycznie dostępne wolumeny, produkty rafineryjne i logistykę.

Realne koszty poza giełdą

Z tego powodu olej napędowy reaguje silniej niż sama ropa. Koszty diesla dla transportu drogowego w USA osiągnęły rekordowe poziomy, zmuszając mniejsze firmy do ograniczania działalności, a niekiedy nawet do jej zawieszania. Europejski rynek ma inną strukturę, ale mechanizm pozostaje identyczny: gdy zakłócona zostaje fizyczna dostępność produktów, koszty transportu rosną szybciej i silniej niż giełdowe notowania ropy Brent.

W najbliższych dniach bardziej zasadne jest operowanie przedziałem cenowym niż konkretną prognozą. Brent może poruszać się w zakresie 93–105 USD za baryłkę, zależnie od tego, czy przeważą nadzieje na dyplomatyczne rozmowy, czy obawy o eskalację konfliktu. Dopóki fizyczne przepływy przez Ormuz nie zostaną przywrócone, racjonalnym podejściem jest zarządzanie ekspozycją na paliwo poprzez krótkoterminowe zabezpieczenia i dynamiczne dopłaty paliwowe, zamiast szukania jednej „właściwej” prognozy ceny.

To nie jest już rynek, na którym wystarczy śledzić fundamenty – to rynek zdefiniowany przez przepustowość. Aby sytuacja się ustabilizowała, wszystkie kluczowe warunki bezpieczeństwa musiałyby zostać spełnione jednocześnie, a jak dotąd żaden z nich nie jest realizowany w sposób wiarygodny.

Autor: Marcin Wawrzkiewicz, Malcom Finance

Z tej samej kategorii

Zaufali nam

Masz pytania? Skontaktuj się!

Masz pytania dotyczące branży? Nurtuje Cię jakiś temat? Masz ciekawego newsa, lub pomysł na artykuł? Chciałbyś pojawić się na łamach TSL Biznes? Napisz do nas a my skontaktujemy się z Tobą!